Zaraz po tym jak Mia skoczyła jej na ręce,jak z resztą robiła codziennie,została zalana pytaniami :
- Calol,a cio ty lobis tiam codzienie jano?
- Biegam Mia - Mówiąc to posadziła ją na krześle i usiadła obok.
- A po cio biegas?
- Bo lubie mała.
- A..-Jej następne pytanie przerwała Anna -
- Prosze Mia,twoje ulubione naleśniki z czekoladą.-Postawiła przed nią talerzyk z 2 naleśnikami - Na prawdę nie wiem po kim tym masz to wybrzydzanie - Mamrotała pod nosem wywołując uśmiech na twarzy Carol. Za to jej mama podała jajecznice. Zaraz po drugiej stronie usiadł jej tata a na koniec mama. Jedli w bardzo wesołej atmosferze i prowadzili ciekawą rozmowę. Carol już zjadła więc poszła odstawić talerz do zlewu gdy to zobaczyła. Na wprost niej stał ten sam wilk co widziała gdy wracała do domu. Tylko jakim cudem udało mu się podejść tak blisko? Na dom rzucone są zaklęcia obronne i żadne zwierze z lasu nie może przez nie przejść. Stała i patrzyła się na niego nie wiedząc co zrobić. W końcu wilk zrobił ten pierwszy ''krok''. Podszedł bliżej okna nie przestając wpatrywania się w nią i wykonał dziwny ruch jakby pokazał głową w stronę lasu. Nie wiedziała co zrobić. Była zdziwiona i ciekawa za razem. Ciekawiło ją czym jest ten wilk i co chce jej pokazać. Jednak ciekawość wzięła górę. Odwróciła się do rodziców i powiedziała :
- Mamo,tato ide się przejść. Zaraz wrócę - I tyle. Już jej w kuchni po tym zdaniu nie było. Ale była za to już na zewnątrz i biegła do miejsca gdzie stał wcześniej wilk. Kiedy dobiegła go już nie było. Rozejrzała się w około i zobaczyła go na skraju lasu. Sprawdziła czy ma różdżkę przy sobie i poszła za nim. Prowadził ją po ścieżce,ale chwile później skręcił w las a ona musiała iść za nim. Czy tego chciała czy nie,musiała teraz za nim iść bo chciała do wiedzieć się po co ją tu zaciągnął. Długo nie musiała czekać. Doszła na jakąś ciemną polanę,pełno było na niej spróchniałych gałęzi. Ale nie to przykuło jej uwagę tylko to co było na jej środku.
To wyglądało jak nagrobek. Podeszła bliżej i zachłysnęła się powietrzem. To był nagrobek! Tylko czyj?
Jej siostra :
Rozdział dedykowany Lunie xd Gdyby nie to że chciała jak najszybciej rozdział napisała bym go za tydzień.

Kurde kto to?!Powiedz że animag!:-D Weź no coś ujawnij nie wytrzymam tego napięcia xDCzekam, czekam i jeszcze raz czekam na N.R. ;-)
OdpowiedzUsuńTeż mi się wydaję, że to animag. Hmm... Czyj to nagrobek? Może to jej brat. No dobrze, czekam na kolejny, to się może dowiem xD
OdpowiedzUsuńPozdrowionka ;*
http://victoria-baker-gordon.blogspot.com/
Jakbyś kontynuowała poprzedniego bloga to daj mi znać, bo bardzo mi się podobał ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Isą, to jej brat, może nawet bliźniak. No i zgadzam się z Bellatrix - wilk to animag.
OdpowiedzUsuńKrótko, ale ciekawie :>
Zaczarowanaa
Mia jest słoooodka ♥
UsuńZaczarowanaa
Czy ja jestem aż tak przewidywalna? ;__;
OdpowiedzUsuńNieeeee, to my jesteśmy takie mądre.... :D
UsuńIsabella Malfoy
To jest animag ale reszta jest zła :D
UsuńCzyżbyś kwestionowała naszą inteligencję? xD
UsuńZaczarowanaa
Mam powiedzieć prawde? XD
UsuńOczywiście, że masz powiedzieć prawdę!
UsuńZaczarowanaa
Może brat ojca, może chciał ją odebrać "rodzicom"?
UsuńOjciec to animag który obserwował ją całe życie?
Haha, dzięki za dedytkę :D Rodział świetny, pisz szybko następny. Mam teorię co do nagrobka, zobaczymy czy to prawda. Życzę weny / Luna :D
OdpowiedzUsuń